Gdzie leży Kazimierz Dolny? Czy Kazimierz nad Wisłą to ten sam? Gdzie zatem leży …górny? Czy ,,górny” jest Kazimierzem w Krakowie? Czy nazwa miasteczka pochodzi od Kazimierza Wielkiego, czy od Kazimierza Sprawiedliwego? Czym była Wietrzna Góra? Stop! Od początku…
Gdzie leży Kazimierz Dolny? – prawie każdy wie! Prawie każdy był!
Jakie widokowe zakątki skrywa? – prawie każdy zna! Bo widział!
I studnię na kazimierskim rynku, i Wzgórze Trzech Krzyży, i zamek, i basztę, i farę kazimierską, i klasztor, i synagogę, i cmentarze żydowskie, i widok na meandrującą Wisłę, i spichlerze nad Wisłą, i wąwozy – każdy podziwiał wiele razy. Ale za każdym kolejnym razem, powracamy do Kazimierza z ochotą! Tak też stało się i w poniedziałek 29 maja 2023r.
Dopiero co uczniowie z klas I-II odwiedzili to urocze miasteczko, a w ich ślady poszli uczniowie klasy V –VI wraz z opiekunami.
Wyjazd do Kazimierza zorganizowany został dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Anthill w ramach dofinansowania projektu Perły Lubelszczyzny przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Dzięki stowarzyszeniu poniedziałkowy dzień wypełniony był znakomitymi atrakcjami: spotkaniem z przewodniczką Panią Agnieszką Malinowską - Mikołajczyk, która w barwny sposób zapoznała nas z historią Kazimierza, okraszając opowieści przeciekawymi legendami; kolejną atrakcją były interesująco przeprowadzone warsztaty w Muzeum Nadwiślańskim. A tam ? ! Garnków lepienie, misek, podstawek; zdobienie przy użyciu roślin. Sprawiło to zajęcie wiele frajdy nie tylko uczniom, ale i opiekunom! Następnie wędrowaliśmy , poznając lub przypominając sobie wiedzę o głównych punktach turystycznych, wymienionych wcześniej. A że pogoda nam sprzyjała, doznania sięgały zenitu! Cóż to bowiem za przyjemność przechadzać się po rynku, wąwozie? Jakże wrazić zadowolenie powstałe podczas rejsu statkiem po Wiśle, gdy wokół tyle piękna?!
Nasz organizator – Stowarzyszenie Anthill- stanął na wysokości zadania! Bo i nakarmił pysznym obiadem, a i deser w postaci lodów zapewnił, i w dodatku…prezentami obdzieli! Wdzięczność nasza granic nie zna…
Moc zwiedzania nam zapewniono, lecz także mogliśmy rozkoszować się chwilami wytchnienia! Błogi czas wolny na rynku kazimierskim wypełniliśmy nie tylko buszowaniem po licznych kramikach i jadłodajniach; ale również momentami słodkiego chłonięcia atmosfery urokliwego Kazimierza, włóczenia się bez celu po uliczkach, podglądania gromady turystów, też lokalsów; spoglądania na jakże atrakcyjne fasady kamienic, spoczywania na rynkowej ławeczce, wsłuchiwania się w zewsząd otaczający gwar. Oczywiście warto było ustawić się w kolejce po regionalne przysmaki i pamiątki. Wielu z nas zapakowało do swych plecaków drożdżowego koguta, ale też…pluszową gąskę, pełną wdzięku maskotkę!
Serdecznie dziękujemy Stowarzyszeniu Anthill za tak wspaniałą wycieczkę; przewodniczce Agnieszce Malinowskiej - Mikołajczyk za czarowanie nas opowieściami; wdzięczni jesteśmy wszystkim tym, którzy sprawili, że poniedziałkowy dzień na długo zapadnie w naszej pamięci.